Witam,
Stwierdziłem, że nie jestem jeszcze za stary, żeby nauczyć się jeździć na desce i zdecydowałem się na longborda. Potrzebuję opinii na temat paru desek, które wybrałem. Może ktoś na nich jeździł, ma wyrobioną opinię, bo niestety większości nie jestem w stanie zobaczyć przed kupnem. Chcę zacząć od crusingu, a później nauczyć się slidingu. Pomyślałem o desce z flexem i zależy mi, aby jeździło się lekko i płynnie, bo na początku będzie to mój codzienny transport.
-http://www.longboardshop.pl/pl/p/Loaded-Dervish-FLEX-2-K/540
-http://www.longboardy.pl/sklep/holesom/holesom-street-sweeper-0
-http://www.longboardy.pl/sklep/komplety/lush-symbian
-http://www.longboardy.pl/sklep/komplety/bomb-boards-tricky
-http://www.longboardy.pl/sklep/komplety/original-freeride-41-w-concave
-http://www.longboardy.pl/sklep/komplety/vault-drop-carve-42
wt., 06/05/2012 - 23:39
#1
Konfrontacja - wybór deski
Dervish, vault i holesom maja flex
symbian i freeride 41 sa bez flexu
ja raczej polecam:
http://www.longboardy.pl/sklep/earthwing-longboards/earthwing-superglide...
A dobrze kombinuję, że warto mieć flex do jazdy po mieście?
Dobrze kombinujesz.
Do jazdy po mieście dobrze mieć flex bo wybiera te nierówności czy kostke brukową... Mniej wali po stopach i kolanach. Fajnie też jesli jest jeszcze w komplecie lekkość i poręczność bo w razie czego nie masz problemu z jej noszeniem co w naszych miastach czasami się zdaża z tytułu nie umiejętności konstruowania i projektowania przestrzeni miejskiej.
Do DH i FR lepiej tego flexu nie mieć.
Z tego co wybrałeś.... Jesli chcesz tego co w/w i jak Cię stać to bierz NOWEGO (zupdateowanego) Dervisha.